Popular Tags:

Czy to odpowiedź, czy to jest pytanie

śr, 17 Sierpień 2016, 23:29

Gdy tego nie wiem, nie wzdycham, nie płaczę,
choć wątpliwości brak bym wolał raczej,
lecz by go zyskać, trza by Jamesa Bonda,
co z pistoletem w każdy kąt zagląda,
żeby dołapać i wyrazić zdanie:
czy to odpowiedź? czy to jest pytanie?

Gdy ktoś post wrzuci o ciężarze głazu,
co chciał powiedzieć, nie poznam od razu,
weźcie, pomóżcie, wszyscy pańscy święci,
wszak jakiś pomysł mi się po łbie kręci,
niech się domyślę, nim mnie chwyci spanie:
czy to odpowiedź? czy to jest pytanie?

Cierpiałem nieraz ku ojczyzny chwale,
i za miliony również, i tak dalej,
ale mnie wcześniej dobre strzegły bogi,
że jakoś kulą nie było u nogi
to, co bez przerwy teraz mam na stanie:
czy to odpowiedź? czy to jest pytanie?

Jak pragnę zdrowia, do piekieł bym zstąpił,
w teren bym pobiegł, choćby i deszcz siąpił,
nawet w Salonie czytał ćmoje-boje,
byle móc wreszcie stwierdzić ze spokojem,
leżąc na trawie, albo na dywanie:
czy to odpowiedź? czy to jest pytanie?

Z nadmiaru myśli mogą siwieć skronie,
więc już bym przestał, rzekł rozterkom – o, nie!
Lecz znów się budzą wątpliwości tycie,
i w swoich zwojach znów zaczynam rycie,
i znów mi kapie jak w zepsutym kranie:
czy to odpowiedź? czy-li też pytanie?

Kiedym te strofy późną porą składał,
duch caberneta mymi łapy władał,
pełen zdziwienia, sam się nie spostrzegłem,
jak mi zasunął: panie, kup pan cegłę.
Może to zresztą były tanie dranie…
Kupić, nie kupić – oto jest pytanie.

Wirusy

nie, 7 Sierpień 2016, 20:40

Wirusy, co po ludziach i psach bezczelnie łażą,
niemiłą są gadziną, niesłuszną i w ogóle,
uderzą w czułe miejsce, dokopią w słaby narząd,
stękanie spowodują, strzykanie, czy wręcz bóle.

Źle przez wirusa czuć się cherlawo i obrzydle,
fizyczną zglęzłość znosić i duszy zapyziałość,
lecz bywa jeszcze gorzej, gdy to podstępne bydlę
zaatakuje nagle zbiorowe jakieś ciało.

I ciało się zaczyna w zbiorowych drgawkach miotać,
w konwulsjach się pogrąża, co mogą trwać latami,
charcząc: komuchy! zdrada! złodzieje! krew! hołota!
ojczyzna! honor! gender! pomścimy! pamiętamy!

Co zrobić z tą chorobą, po prawdzie nie wiadomo,
lekarstwa najmądrzejsze nie znają na nią głowy,
zostaje więc przeczekać, jak już się nie da pomóc
i liczyć, że pokona ją w końcu rozum. Zdrowy.

O mowie polskiej

wt, 26 Lipiec 2016, 00:57

O, mowo polska! Istoto nie z pierza.
a z mięsa, którym stale ktoś cię szmaci.
Nie z wieszczów twa codzienność, nie z pacierza,
ale z bezkresnych łanów takiej maci.

Wystarczy seta albo marne piwo,
byś wszelkich granic zbyć się była w stanie
i wybuchała wiąchą obelżywą
w stronę bliźniego per – płciowy organie!

Takoż i rodak trzeźwy, nienaprany,
w zanadrzu wiązek różnych ma na kopy,
więc lecą ciągle nędze-kurtyzany,
po wszystkich kątach kraju i Europy.

W pierwszym odruchu, w ostatniej godzinie,
kiedy coś wnerwi, ucieszy, zaboli,
z ust czysto polskich bez żenady płynie
ta mać nieszczęsna i coś o jej doli.

Lecz biada temu, który obcy grosik,
chciałby zarobić macią na tiszertce:
powstaje Polak, dumą się unosi,
krzyczy, że hańba i nóż prosto w serce.

Bo nie czyn wstydem, nie język plugawy,
nie mózg zamglony winem marki wino,
nie młócka żony po mszy, nie te sprawy.
Hańba tym, co to widzą – takim synom!

Kosz piknikowy

sob, 16 Lipiec 2016, 23:31

Na piknik lipcowy* szykuje się Bobik.
Zapasów wszelakich ma niezły zasobik,
swojskiego wyrobu, polskiego patentu,
co koszyk wypełnią mu dziś do imentu.
Jest gruba tu kreska w błyszczącym auszpiku,
aferek i afer pieczonych bez liku
łososie w etosie i gdańskie koreczki,
smażone tyrady, wędzone trzy teczki,
pęk sporych skandali, rój plot w majonezie,
klops z mediów (choć wielki, do kosza też wlezie),
z mielonej półprawdy wyborne wędliny
i jaj jak berety ze cztery tuziny,
ptifurki na deser, a jeszcze do tego
napitek Polaka i to prawdziwego.
Niełatwo to dźwigać, bo każda zakąska
odmienną melodię labidzi lub kląska,
a jak się z tym wszystkim nie dojdzie do ładu,
to może ktoś podejść i rzec „spieprzaj, dziadu!”
Więc stara się Bobik, z przejęcia drżąc cały,
by mu nie pożarły się te wiktuały
lub nie narobiły na środku ulicy
bigosu, rąbanki, czy też jajecznicy
i żeby je donieść, nim wszystkich wystraszą,
do miejsca toastu za wolność.
Za naszą!

_______________________
* w oryginale „czerwcowy”